Po co jest pies?

Często sprawiamy sobie psa jako towarzysza życia i członka rodziny, ale kończy się to tak, że zostawiamy go samego w domu na większość dnia. Po powrocie, a może także w trakcie naszej nieobecności pies szaleje i rozrabia, a my chcielibyśmy, żeby był miły i spokojny. Psy to zwierzęta społeczne, nie są stworzone do tego, żeby siedzieć same w domu. 
Muszą na co dzień biegać, być w towarzystwie innych psów, być w otoczeniu ludzi, eksplorować teren, bawić się - szczególnie, kiedy są młode. A my musimy zawsze brać pod uwagę życiowe potrzeby psa i to, jak jego życie wygląda z jego punktu widzenia.

Bardzo często chcielibyśmy w pełni kontrolować co robi pies - co je, kiedy śpi, gdzie chodzi, co wącha a czego nie - a samym psom zostawiamy bardzo niewielki wybór. Zachowania problemowe to dla nas szczekanie, skakanie na ludzi, pogoń za kotami i wiewiórkami, zjadanie znalezionych śmieci, wąchanie psich tyłków, warczenie. Z takimi problemami zgłaszamy się do trenerów i behawiorystów. Dla nas to są problemy, a tym czasem z punktu widzenia psów w większości to normalne zachowania.
Często mamy bardzo wysokie oczekiwania wobec psa, który musi się dopasować do naszego stylu życia i godzin funkcjonowania. Często też zapominamy, jakie potrzeby ma pies.
Trzymanie psa w ogrodzie nie zaspokoi jego potrzeb. Wpuszczanie psa na psi wybieg na spacerze nie załatwi nam dobrej relacji z nim. Wracając do domu po wielogodzinnej obecności nie możemy oczekiwać, że będzie spokojny. Jeśli krzyczymy na psa, nie spodziewajmy się, że będzie radośnie przybiegał na przywołanie.

Relacja z psem, jak każda inna, jest obustronna. Im więcej psu jesteśmy w stanie zaoferować, tym więcej sami zyskamy, bo tym lepszym będzie dla nas towarzyszem. Jeśli zainwestujemy w tę relację okaże się, że nasz pies stanie się przyjacielem, z którym po prostu lubimy spędzać czas.